Po 42 latach pracy otrzymał zaskakująco niską emeryturę i zdecydował się pozwać ZUS
„`html
Niskie emerytury wybitnych sportowców – skąd bierze się problem?
Emerytura, która powinna gwarantować bezpieczną i spokojną starość, niejednokrotnie jest źródłem ogromnego rozczarowania z powodu niskiej wysokości świadczeń. Sytuacja ta szczególnie dotyka sportowców, którzy przez wiele lat reprezentowali kraj na międzynarodowych zawodach, w tym byłych olimpijczyków. Wśród nich najtrudniejsza sytuacja spotyka dawnych kajakarzy.
Problem niskich emerytur występuje zwłaszcza w przypadku tych sportowców, których kariery rozwijały się w latach 70. i 80. XX wieku, czyli w czasach istnienia PRL. Ówcześnie zawodnicy utrzymywali się głównie dzięki stypendiom sportowym, od których jednak nie były opłacane składki emerytalne. W efekcie, Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie uznaje tych stypendiów jako podstawy do wyliczenia emerytury.
Kolejna grupa sportowców, która spotkała się z podobnymi trudnościami, to osoby formalnie zatrudniane w zakładach pracy tylko na papierze. Chociaż posiadają świadectwa pracy, to faktycznie nie otrzymywali z tego tytułu wynagrodzenia, gdyż natychmiast po zatrudnieniu byli kierowani na urlopy bezpłatne.
Realne konsekwencje – historie sportowców
Przykłady dawnych kajakarzy najlepiej ukazują skalę problemu. Sportowcy tacy jak Tomasz Świerczyński, Waldemar Merk czy Andrzej Klimaszewski przez lata reprezentowali Polskę na najważniejszych światowych imprezach. Klimaszewski, obecny w reprezentacji przez 12 lat, otrzymywał jedynie stypendium sportowe. Po zakończeniu kariery sąd nie zaliczył tych lat do podstawy składek, a przyznana przez ZUS emerytura okazała się minimalna.
Wypłaty z klubów oraz stypendia sportowe, którymi przez lata dysponowali, nie były objęte składkami emerytalnymi, przez co Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie bierze ich pod uwagę w kalkulacjach świadczeń. Brak świadomości skutków takich zasad sprawił, że wielu sportowców w późniejszym czasie postanowiło walczyć o wyższe świadczenia na drodze sądowej.
Przełomowe orzeczenie Sądu Najwyższego
W 2022 roku zapadł ważny wyrok w sprawie kajakarzy przeciwko ZUS. Sąd Najwyższy przyznał rację sportowcom, wskazując, iż pobierane przez nich stypendia powinny być wliczane do podstawy emerytury, niezależnie od tego, że nie odprowadzano od nich składek. Argumentem była wysokość tych stypendiów, które po przeliczeniu na obecne warunki odpowiadałyby kwotom od 8 do 12 tysięcy złotych.
Mimo orzeczenia, wielu byłych sportowców nie może skorzystać z tego przełomu wskutek brakującej dokumentacji potwierdzającej pobieranie stypendium w konkretnej wysokości. Polski Związek Kajakowy może jedynie udzielić oficjalnej informacji o członkostwie w kadrze oraz udziale w najważniejszych imprezach sportowych.
Najważniejsze wnioski
- Niskie emerytury dawnych sportowców często wynikają z nieuznawania stypendiów przez ZUS.
- W PRL większość dochodów zawodników stanowiły stypendia, od których nie były naliczane składki emerytalne.
- Sąd Najwyższy uznał, że stypendia powinny być brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości emerytury, jednak formalności i brak dokumentacji nadal utrudniają pozytywne rozstrzygnięcie wielu spraw.
„`
